• Wpisów:127
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 20:22
  • Licznik odwiedzin:31 761 / 2341 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Cześć, nazywam się Aria. Opowiem Wam historię, historię miłości, która przetrwała wszystko, o miłości tak silnej,że choroba i inne przeciwności losu nie zdołały jej zniszczyć. Może Was to wzruszyć,lub zadziwić jak człowiek potrafi obdarzyć kogoś tak silnym uczuciem.
Historia ta zaczęła się gdy miałam 16 lat, ale o tym okresie w moim życiu wspomnę Wam krótko, przejdziemy też przez fazę gdy miałam 19 lat, a wtedy działo się zdecydowanie najwięcej. A skończymy... na czym? Tego dowiecie się wtedy gdy przeczytacie to co mam Wam do przekazania, może wyciągniecie z tego jakieś wnioski. Może to,że nie warto się poddawać i trzeba walczyć do końca?
No więc zaczynamy....
__________________________________________________

cześć! powróciłam z pomysłem, tak na rozgrzewkę prolog mam nadzieję,że ktoś to przeczyta i byłoby mi bardzo miło gdyby ktoś to skomentował
1 rozdział dodam może jutro,a kolejne będę dodawała co tydzień Teraz będę podpisywała się Ness haha, mam nadzieję,że to coś Wam się podoba xx
 

 
Witam. Woho ostatni raz byłam tutaj 125 dni temu.
Pewnie mnie nie pamiętacie, no cóż. Zaniedbałam tego bloga i przepraszam. Teraz wracam z nowym pomysłem na opowiadanie. Będzie je ktoś czytał?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Btw, jak coś to na TT jestem praktycznie cały czas, więc jak macie jakieś pytania albo coś..to możecie mnie follownąć x
@liveforyourlove - to mój TT
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witam Was i znowu kolejny wpis w którym muszę Was przeprosić, że tak długo nic nie dodaje. Nie będę szukać wymówek, że szkoła i nauki i wgl.. Poprostu nie mam weny. Teraz się przeziębiłam, katar, gardło boli i głowa też. Musze zrobić na jutro projekt, nauczyć się całej mapy polski do tego sprawdziany i kartkówki.. Nastał ten cięższy tydzień :C Tęsknie za Wami cholernie ! Pamiętacie jeszcze o mnie ? Jak tam u Was ? Co ciekawego w szkole ? ) AAA JUZ NIEDŁUGO ŚWIĘTA MACIE UPATRZONE JAKIEŚ PREZENTY ? :3 A NA MIKOŁAJKI TEŻ MACE COŚ UPATRZONE ? xx
 

 
Cześć, przepraszam,że tak długo się nie odzywam. Byłam chora, znowu. No i ten, miałam jakiś czas temu badania krwi czy nadal mam tą chorobe, dziś przyszły wyniki, które są niestety złe, mam tą bolerioze, mama jutro zadzwoni do Szczecina bo dziś nie ma tej mojej doktórki. Niech dadzą mi tylko antybiotyk i świety spokój, jestem kłębkiem nerwów, jak mama mi powiedziała,że wyniki są złe, w jednej sekundzie odechciało mi się wszystkiego. Dziś ostatni dzień rekolekcji i odpoczynku, od jutra znowu sie zaczyna, dziś musze nauczyć się historii i religii, ale nwm jak dam z tym rade bo wgl nie moge się skupić.. : / BOJĘ SIĘ.
A tak głęboko wierzyłam w to, że wszystko jest ok. Mimo, że ostatnio bolała mnie głowa i miałam lekkie zawroty to wierzyłam,że wszystko jest ok, ale nie -.- ahh te moje szczęście / A co u Was ? Jak w szkole ? xx Postaram się napisać rozdział jak najszybciej,ale narazie nie jestem w stanie to zrobić. PRZEPRASZAM, jeszcze raz. Kocham Was, mam nadzieje,że o mnie nie zapomnieliście xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Boże jak ja się jaram piosenką i teledyskiem, haha, znam już na pamięć <333 Nwm kiedy nowy rodział, jestem teraz mega zabiegana x Przepraszam WAs, kocham Was. Mam nadzieje,że o mnie nie zapomnicie . Podoba Wam się LWWY ? xx
  • awatar good sandwich guy! make it again ♥: świetnie piszesz i czekam na następne. ;3 sama też pisze opowiadania więc zapraszam <33 a w tej piosence to się zakochałam ;**
  • awatar Little Dream♥: AAAAAAAAAAAAAa!!! Jaram się nią jak nie wiem co <3 Jest cuudna. Wszystko w niej jest fantastyczne.. Można by tak pisac o niej godzinami. Pozdrawiam cię i zaprasza do siebie xoxo
  • awatar Gość: Jak bym mogła o tobie szefowo zapomnieć. Czekam na rozdział.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Heeejoo! Tutaj ---> http://liveforyourlove.blogspot.com/ pisze opowiadanie z 1D ! Jest już prolog i pierwszy rozdział Jak możecie to wchodźćcie i komentujcie chociarzby z anonimów, to dla mnie ważne. Dziękuje xx Love you all xx
 

 
paczcie gdzie mnie dali : https://www.facebook.com/photo.php?fbid=154648608007377&;set=a.145929638879274.29447.145771742228397&type=1&theater haha xd najs,najs ^^
 

 
Po tygodniu obserwacji w szpitalu wkońcu mnie wypisali, jednak do końca tygodnia nie idę jeszcze do szkoły. Harry codziennie po próbach odwiedział mnie w szpitalu, teraz przyjeżdża do domu, siedzi ze mną, przypomina o lekach, poprostu jest.
W sobotnie południe siedziałam na łóżku i zawzięcie czytałam temat z historii, obok mnie siedział Harry i buszował w internecie.
Kątem oka zauważyłam jak odkłada laptopa i przysuwa się bliżej mnie, poczułam jak jego wilgotne wargi lekko muskają moją szyję.
-Harry..ja się muszę uczyć.-wymamrotałam.
-Cały dnie się uczysz,zrób sobie mała przerwe.-pocałował mnie kolejny raz.
Rzuciłam książkę na ziemie i odwróciłam się w stronę Harrego.
Złączyłam nasze wargi w delikatnym pocałunku, który chwilę później przeminił się w długi i namiętny.
Harry położył się na łóżku, a ja usiadłam na niego okrakiem, cały czas się całowaliśmy.
Wsunęłam ręke pod jego koszulke, a on zrobił to samo.
-Emi, napewno tego chcesz?- przerwał na chwilę pocałunek.
-A ty? - odpowiedziałam pytaniem.
-Jeszcze się pytasz..-znów złączył nasze wargi w pocałunku.
Zdjęłam z niego koszulke i rzuciłam gdzieś w kąt pokoju, po chwili on zrobił to samo z moją.
Moje ręce powędrowały do jego paska, który chwilę potem był już odpięty.
Harry zaczął ściągać moje spodnie,a ja jego.
Byliśmy w samej bieliźnie, któa też długo na nas nie zagościła.
Hazza wszedł we mnie lekko, na co jękłam, zacisnęłam dłonie na jego lokach, a on sprawnie poruszał się we mnie.
To zdecydowanie był mój pierwszy i najlepszy orgazm w życiu.
-O.. mój ..boże..Harry..-sapałam mu do ucha.
Po chwili poczułam jak się we mnie spuszcza, ogarnęła mnie fala spełnienia, czułam się niesamowicie, Harry chyba też.
Wyszedł ze mnie powoli, a ja opadłam na miejsce obok niego. Jego klatka szybko unosiła się w górę i w dół.
Gdy nasze oddechy się wyrównały spojrzałam na Harrego, a on na mnie.
-Byłaś cudowna kochanie.-lekko musnął moje wargi.
Obydwoje wstaliśmy i się ubraliśmy, wkońcu w każdej chwili do pokoju ktoś mógł wejść.
Usiadłam na łóżku i oparłam się o ścianę, obok mnie usiadł Harry i objął mnie ramieniem.
-Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało.-szepnął mi do ucha.
-Kocham Cię Hazz.-powiedziałam i lekko musłam jego wargi.
Ktoś zapukał do pokoju.
-Proszę.-powiedziałam głośno.
W drzwiach ukazała się moja babcia.
-Chodźcie dzieci na obiad.-uśmiechnęła się.
Jednocześnie wstaliśmy z łóżka i zeszliśmy na dół, przy stole siedział już Matt i dziadek, który musiał wcześnie wrócić z pracy.
Przywitaliśmy się z nimi i wszyscy razem zaczęliśmy jeść posiłek.
-Wiesz, znaleźliśmy dziś z Mattem na strychu Wasze filmy z dzieciństwa..mamy zamiar je oglądnąć, może razem z Harrym oglądniecie je z nami ? -spytała babcia odkładając ostatnie naczynia do zlewu.
-Chętnie, co ty na to Harry? -zwróciłam się do niego.
-Jasne.-uśmiechnął się.
Wszyscy udaliśmy się do salonu. Matt włożył jedną z paru kaset do video, a na ekranie telewizoru pojawiła się postać mojej mamy.
Trzymała na rękach jakieś dziecko, po chwili uświadomiłam sobie,że to byłam ja, obok niej siedział Matt.
-Isabella uśmiechnij się.-usłyszałam głos taty, który zwrócił się do mamy. Po chwili na jej twarzy pojawił się piękny i szczery uśmiech, była taka radosna, a obok niej Matt pokazywał język do kamery, tata usiadł obok mamy i po chwili zobaczyłam też jego, jedną ręką trzymał kamere tak żeby było widać naszą całą czwórke, pocałował mnie w czoło i powiedział "Mój mały kochany aniołek."
Uśmiechnęłam się pod nosem na ten widok.
Koniec filmu, Matt włączył kolejny.
-Tato jak to włączyć?-usłyszeliśmy i wszyscy się zaśmieliśmy.
-Już jest włączone.-powiedział tata.
Matt nakierował kamere na siebie i uśmiechnął się ukazując swój szczerbaty uśmiech.
-Witam państwa! Nazywam się Matt i jestem kamerzystą!- zaśmiał się i zwrócił kamere w stronę moją, mamy i taty.
Byliśmy w parku, miałąm wtedy jakieś 3 latka.
Było jesień,a park zdobiły piękne złote liście, przez konary drzew przebijało się słońce.
-A mas!-krzyknęłam i rzuciłam garścią liści w mamę.
Po chwili ona zrobiła to samo w moją stronę, a następnie obrzuciła tatę, który oczywiście jej oddał. Wszyscy byliśmy tacy szczęśliwi, następnie każdy wziął dwie duże garści liści i rzuciliśmy nimi w naszego kamerzyste, film skończył się na tym jak wszyscy leżeliśmy w liściach i głośno się śmialiśmy.
W mojej głowie pojawiły się kolejne wspomnienia, tęsknota, nie wytrzymałam, wstałam z miejsca i z płaczem pobiegłam do pokoju.
-Emily,czekaj.-usłyszałam za sobą głos Harrego, ale nie zważałam na to i poszłam do siebie.
Usiadłam na parapecie i patrzyłam w przestrzeń, z moich oczu wciąż leciały łzy, nawet nie usłyszałam gdy Harry wszedł do pokoju.
-Emily..-objął mnie ramieniem, a ja wtuliłam się w niego.
-Proszę nie płacz, posłuchaj. Wiem,że za nimi tęsknisz, nie dziwie Ci się, po tych filmach widzę,że naprawde masz za czym tęsknić, twoi rodzice byli wspaniałymi ludźmi, ty też jesteś wspaniała, tylko proszę nie płacz, oni napewno by tego nie chcieli, chcą twojego szczęścia i są z Tobą, tam z góry na Ciebie patrzą i napewno są z Ciebie dumni.-powiedział.
Oderwałam się od niego i spojrzałam w jego zielone tęczówki przepełnione miłością i troską.
-Masz rację Harry, ale poprostu ja ich tak bardzo kocham..
-Będzie dobrze, obiecuję.-szepnął i pocałował mnie w policzek.
-A teraz nie wiem jak ty, ale chętnie dokończyłbym oglądać moja małą dziewczynkę z tamtych filmów.-zaśmiał się. Mimo wszystko też tego chciałam.
-Chodźmy.-złapałam go za ręke i poszliśmy na dół.
-Możemy kontynuować.-uśmiechnęłam się i razem z Harrym usiedliśmy na miejsce, a Matt włączył kolejny film.
__________________________________________________
No więc jest, wydaje mi się,że dość długi ^^
Jest troche zboczony ehehehehe ^^
Ale też taki ten teges z tymi wspomnieniami, filmami i wgl .
Mam nadzieje,że się podoba.
Nie wiem kiedy będzie następny, ten pisałam z przerwami ciągłymi przez kaszel : //
Odwiedzajcie też tego bloga : http://liveforyourlove.blogspot.com/
CZYTACIE ? - KOMENTUJCIE !
Prosże no bo to mnie wtedy motywuje ^^
Kocham Was xx
Pa : )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Siemka wszystkim, boże jak ja Was przepraszam,że nic nie dodaje, siedze w domu przed komputerem, ale nic nie pisze. Czemu ? Jestem chora :C Mam katar, kaszel, gardło i głowa mnie boli : C No i poprostu nie mogę się skupić, non stop kaszle o.O i nic mi nie pomaga, od czwartku nie ma mnie w szkole i wgl. Mama powiedziała,że jak mi do jutra nie przejdzie to idziemy do lekarza, blabla. Haha, i tak nie pójde, mam nadzieje,że mi przejdzie. No więc dziś postaram się coś napisać,ale musicie komentować bo dzięki temu mnie motywujecie Aaa i mam do Was prośbe, założyłam bloga na blogspocie - http://liveforyourlove.blogspot.com/ <-- wbijajcie, komentujcie i wgl . ^^ Jest pierwsza notka i napisane co możecie się na tym blogu spodziewać, z góy dziękuje . Kocham Was , mam nadzieje,że o mnie pamiętacie xx
 

 
Dziś są urodziny Nialla. Pragnę życzyć mu wszystkiego najlepszego. On uczynił moje życie lepszym, to od niego zaczęła się moja mania na punkcie całego zespołu. Kocham Go z całych sił, dzięki niemu budzę się codziennie i spełniam marzenia, tak bo to on dał mi wiare w to, że marzenia się spełniają. To on zaraził mnie swoją miłością do jedzenia i śmiechu. Głęboko wierzę w to, że wkońcu moje marzenie się spełni i go poznam, wkońcu sam nauczył mnie wiary w spełnienie marzeń. Taak, powtarzam się, ale to on jest sensem mojego życie, może nie jedynym ,ale zdecydowanie naajnajnajważniejszym. Pragnę aby cały czas się uśmiechał, bo wtedy ja się uśmiecham.. Kiedy Niall płacze- ja też płaczę. Gdy lecą na niego hejty, mam ochotę przytulić się do niego i powiedzieć jak bardzo go kocham i jak bardzo wspaniały jest. Taak, chciałabym poprostu przytulić się do niego i mu podziękować. Za co ? Za to, że dzięki niemu moje życie stało się lepsze..za to,że poprostu jest..Wiem,że tego nie przeczyta, ale muszę dać upust emocją, rozkleiłam się..no tak Niall nie lubi gdy fani płaczą, bo wtedy płacze on. Widzicie jaki on jest cudowny ? Czuły ? Uważa swoich fanów za najpiękniejszych na świecie, jest im wdzięczny za wszystko, ale to ja jestem jemu wdzięczna za wszystko, za to, że poprostu jest. NIALL KOCHANIE KOCHAM CIĘ CAŁYM SERDUSZKIEM ZAWSZE I NA ZAWSZE, WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO <333
__________________________________________________
proszę tego nie kopiować, nie wiem kiedy nowy rozdział , jestem chora : / co u Was ?x
  • awatar Little Dream♥: Przepiękne życzenia. To co naisałaś to prawda. też najbardziej kocham Nialla. Ale żeby nie było... Kocham całe 1D. Niall to taki kochany chłopak i... Oj sama wiesz ;) Zdjęcia prześwietne. Zapraszam do siebie xoxo
  • awatar Forever_Dreaming_♥: Wszystkiego Najlepszego Niall ♥♥♥♥♥♥♥♥ : * Piękne słowa :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mówią mi "zmieniłaś się" ale tak naprawdę nikt się nie zmienia, przez całe zycie szukamy prawdziwych siebie, niektórzy szukają całe życie, niektórzy zaś szybko odnajdują swoje własne "ja". Dzięki temu wiem jak odróżnić prawdziwą przyjaźń, prawdziwy przyjaciel nigdy nie zwróci nam uwagi,że się zmieniliśmy, on będzie cały czas u twego boku i będzie pomagał Ci odnaleźć siebie, będzie z Tobą zawsze, będzie akceptował wszystkie wersje Ciebie, te lepsze jak i gorsze, nie będzie wytykał Ci błędów, wkońcu każdy z nas popełnia jakieś. To jest prawdziwy przyjaciel, który będzie słuchał twoich bezsensownych paplanin 24 na dobe i będzie szczęśliwy, szczęśliwy z powodu,że może siedzieć obok Ciebie, być w twoim towarzystwie i posiadać kogoś takiego kim jesteś.
__________________________________________________
Napisałam to jakoś tak mnie natchnęło po tym jak "przyjaciółka" napisała mi, że zmieniłam się przez 1D : // nie miło troche mnie zhejtowała,ale ok. Dam rade : P + komentujcie rozdział, prosze no : /
Kocham Was, a co u Was ?
  • awatar Gość: Wiem ale pomyśl co będziesz miała w 3 gimnazjum. Normalnie masakra.
  • awatar Little Dream♥: Zgadzam się. Ja też dostałam trochę ejtów, ale moja przyjaciółka zaakceptowała moją małą manię. I musze ci powiedzieć, że wszystko będzie dobrze. Uważam, ze nie powinno się nienawidzieć kogoś lub obrażać za to jakiej muzyki słucha. Pozdrawiam Cię ciepluutko, i zobaczysz, wszystko będzie dobrze ;* zapraszam do siebie xoxo
  • awatar Liwia Directioner ♥: zapraszam do czytania mojego opowiadania :D http://wpisyonedirection.nablogu.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*z perspektywy Harrego*

Następnego dnia Emily nie dawała oznak życia, niepokoiłem się bo nie odbierała moich telefonów ani nie odpisywała na sms'y. Postanowiłem do niej pojechać i sprawdzić co jest tego przyczyną, drzwi otworzył mi jej dziadek.
-Dzieńdobry, jest Emily ?-spytałem.
-Dzieńdobry Harry, nie..ty chyba nic nie wiesz..-zaczął.
Na te słowa serce zaczęło walić mi jak oszalałe, serce Emily.. ona była chora, wspominała coś,że ciągle zapomina brać leków i łapią ją bóle przy najmniejszym wysiłku.
-Co-co się stało ? -wyjąkałem.
-Jest w szpitalu, wczoraj znów straciła przytomność..
-Ale już odzyskałą przytomność ?-spytałem zdenerwowany.
-Jeszcze nie..
-O mój boże, gdzie ona leży?-spytałem.
Dziadek Emi podał mi adres szpitala, oddział i sale na której leży, szybko wsiadłem do auta i pojechałem na miejsce.
Zastałem tam babcie Emily i Matta.
-Dzieńdobry.-przywitałem się zdyszany, spojrzałem na Matta, który schował twarz w dłoniach, czy on płakał ?
-Dzieńdobry.-przywitała mnie starsza pani i wymusiła na swojej bladej twarzy lekki uśmiech.
-Czy z nią bedzie wszystko ok ? Wyjdzie z tego?-zacząłem wypytywać.
-Jej stan jest ciężki, przez ostatni czas była zabiegana, cały czas zapominała o lekach, a ja jej nie przypominałam..byłam pewna,że je bierze..-powiedziała, a z jej oczu powoli zaczęły lecieć łzy.
-To nie pani wina, nikogo. Biedna Emily..-powiedziałem i spojrzałem na nią, a raczej na jej podobizne, która leżała na łóżku szpitalnym.
Kiedyś wesoła i uśmiechnięta dziewczyna z różowymi policzkami, leżała na łóżku blada i się nie ruszała, jej twarz nie okazywała żadnych uczuć, na ten widok z moich oczu wypłynęły łzy.
-Będzie dobrze.-poczułem ciepłą dłoń staruszki na moim ramieniu.
-Musi być, musi..-wyszeptałem.
Nie mogłem znieść myśli,że jej mogłoby nie być, dopiero co ją odzyskałem, po tym jak ją straciłem..tyle obydwoje wycierpieliśmy, a teraz możemy być razem, ale nie..zawsze musi się coś zepsuć. Kocham ją, całym sercem. Gdybym tylko mógł oddałbym swoje serce żeby ona była zdrowa, żeby mogła normalnie żyć..
Urządzenie do, którego była podłączone Emily zaczęło coraz rzadziej wydawać z siebie dźwięki.
Do sali wbiegły pilęgniarki i lekarz, kazali nam wyjść, nie chciałem wyjść, ale babcia Emily z Mattem mnie z tamtąd wyciągnęli. Łzy leciały mi ciurkiem. Nie mogę jej stracić, nie teraz..
-Spokojnie Harry..-uspokajał mnie Matt, któremu łzy też leciały ciurkiem z oczu.
-Spokojnie? Jak mam być spokojny? Ona musi żyć!-wydukałem przez łzy.
-Musi.-powtórzył i spuścił głowę w dół.
Po dziesięciu minutach z sali wyszły pielęgniarki i lekarz.
Zwrócili się w kierunku straszej pani.
-Udało nam się ją uratować, ale jeśli szybko się nie przebudzi nie wiem czy następnym razem nam to się uda.-usłyszałem słowa, które wypowiedział starszy mężczyzna i powoli przeanalizowałem je w głowie po czym mocniej wybuchłem płaczem.
Ona musi się wybudzić.
Weszłem do sali i usiadłem przy jej łóżku, złapałem jej zimną dłoń i lekko musnąłem wargami.
-Będzie dobrze kochanie, obiecuje.-powiedziałem przez łzy.

*3 dni później*

Dni bez Emily dłużyły się w nieskończoność, codziennie chodziłem do niej do szpitala i wysiadywałem tam godzinami, czasami chłopaki chodzili ze mną, wszyscy bardzo lubili Emily i też im jej brakowało.
Siedziałem na sali szpitalnej trzymając jedną dłoń Emily i wpatrując się w jej delikatne zarysy twarzy.
Poczułem jak ściska swoją dłoń na mojej, w jednej sekundzie spojrzałem na dłoń, potem znów na nią, miała otwarte oczy...

*z perspektywy Emily*

Otworzyłam oczy, znów te rażące światło, spojrzałam na moją dłoń, którą ktoś trzymał, tym ktosiem okazał się być Harry. Patrzył na mnie mocno otwartymi ze zdziwienia oczami.
-Boże, Emily..tak się ciesze.-pocałował mnie w czoło.
-Pójdę po pielęgniarke, poczekaj chwile kochanie..-powiedział, odłożył moją dłoń lekko na łóżko i wyszedł z sali.
Po chwili wrócił tutaj ze starszą panią.
-Dzieńdobry słonko, jak się czujesz?-znów ta sama gadka..
-Dobrze.
-To świetnie, jakby coś się działo to nas wołaj.
-Dobrze.-zgodziłam się i rzuciłam w jej stronę sztuczny uśmiech.
Gdy pielęgniarka opuściła salę odrazy zwróciłam się do Harrego, który patrzył na mnie jak na obrazek boży. Zaśmiałam się.
-Możesz mi powiedzieć o co chodzi ? Co się stało oprócz tego,że zemndlałam ?
-Ymm, no więc trafiłaś do szpitala i ymm.. no wiesz.. reanimowali Cię raz, i dawali Ci leki w kroplówkach i ymm.. teraz się obudziłaś.-powiedział.
Nigdy nie był dobry w odpowiadaniu na jakiekolwiek pytania.
-Ile byłam nie przytomna ?
-4 dni i to były najgorsze 4 dni w moim życiu, a i teraz jak tylko wyjdziesz osobiście będę Cię pilnował żebyś brała leki!
-Ohh no dobra,dobra.Spokojnie..-wywróciłam oczami.
-Spokojnie ?! A czy ty zdajesz sobie sprawę jak ja cholernie się o Ciebie martwiłem ?
-Nie potrzebnie, wszystko jest ok.
-No i bardzo się z tego powodu ciesze.-lekko musnął moje wargi.
-Kocham Cię.-szepnął mi do ucha, a ja poczułam przyjemne ciepło jego oddechu.
-Ja Cię też.-odpowiedziałam i przeczesałam jego loczki dłonią.
Uśmiechnął się ukazując swoje zniewalające dołeczki i śnieżnobiałe zęby, odwzajemniłam uśmiech i złączyłam nasze wargi w długim i namiętnym pocałunku.
__________________________________________________
Awww, wkońcu coś napisałam ^^
Ehehe, mam na dzieje,że sie podoba.
Boosz.. jutro szkoła..ale fajnie ^^
Na angliku boże znów herbatka, kocham moją panią od anglika <33333
Eheeem, jutro kartkówka z wieków z historii, pozdro xd
ale dobraaa, dzis sie uczylam, odrobilam lekcje, posiedzialam z rodzinką, poszłam na spacer z przyjaciółką, wróciłam do domu i poszłam na osiedle z wariatkami hahahaha co beka to brak pytań, gwałt w windzie do muzyczki ztrudnych spraw hahahaha i wgl piszczenie na całą klatke hahahahaha no świetnie było i wyjebałam przyjaciółce całą pianke do włosów na jej włosy hahaha xd
kiedy kolejny rodział, nwm .
2 gim nie jest taka łatwa, bede miała coraz wiecej nauki wiec rozdzialy będą coraz rzadziej.
ale mam nadzieje,że o mnie nie zapomniecie. xdd
CZYTACIE ? - KOMENTUJCIE .
minimum 6 komentów nowy rozdział : P
Kocham Was xx
A co u Was ? jak w szkole ? piszcie w komach ^^
Papa xxx
  • awatar psstt...: obudziła się <3 ;**
  • awatar Gość: Boski rozdział. Chce następny. U mnie w szkole nudy. 3 gimnazjum jeszcze gorsza.
  • awatar mullingargirl: Ej to już jest w sumie 7 komentarzy xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

uwierzwsiebiex3
 
mulingargirl
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

uwierzwsiebiex3
 
julek99
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

boże ominęłam tego twitcama dzisiejszego chłopców wszystkich! >.< jezu! :C no nie,ale i tak byli cudowni , rawrr *_* właśnie ich oglądam <3
  • awatar FOR SALE ♡: ymmmhymmm.pinger.pl/m/13990285/sprzedam-bluzke-z-1d - zapraszam fanów do kupna bluzeczki z *One Direction* !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Następnego ranka obudził mnie dzwonek telefonu, niechętnie otworzyłam oczy i wyciągnęłam telefon spod poduszki. Gdy ujrzałam na wyświetlaczu imię "Harry" na mojej twarzy momentalnie pojawił się uśmiech, nie przedłużając czekania Hazzie nacisnęłam zieloną słuchawke i odebrałam.
-Tak ? -powiedziałam jeszcze lekko zachrypniętym głosem.
-Cześć kochanie, co tam ?
-A wszystko ok, a co u Ciebie ?
-Ok, co dziś robisz ?
-Ymm..nic.
-Mogę wpaść po Ciebie o 15 ?- spytał.
-Oczywiście.
-Świetnie, w takim razie dozobaczenia.
-A gdzie idziemy ? Czy może zostaniemy u mnie ?
-Zabiore Cie gdzieś, niespodzianka, jest ciepło, ubierz się na luzie.
-Ok, pa.-rozłączyłam się.
Spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę 12, leniwie rozciągnęłam się na łóżku, wstałam z niego i podeszłam do szafy.
Wyciągnęłam z niej jeansowe spodenki i luźną białą bluzke na krótki rękaw po czym skierowałam się do łazienki.
Wzięłam prysznic, ubrałam się, wysuszyłam włosy, które związałam w koka i umyłam zęby po czym zeszłam na dół.
-Cześć babciu.-uśmiechnęłam się.
-Cześć słonko.-przywitała się staruszka.
Usiadłam przy stole w kuchni, po paru minutach babcia podsunęła pod mój nos talerz z jedzeniem.
-Dziekuje.
-Smacznego, co dziś robisz ?-spytała.
-Ymm, jestem umówiona z Harrym o 15.
-Mhm, ja idę do koleżanki zaraz, Matt jest na treningu, dziadek w pracy, zaklucz drzwi jak bedziesz wychodziła, wrócę wieczorem.
-Dobrze babciu, miłych pogawędek.
-Tobie również miłego dnia.-uśmiechnęła się i wyszła.

*15.00*

Spojrzałam na zegarek, który wybił równo godzinę 15, lada chwila w moich drzwiach miał zjawić się Harry, mijała minuta za minutą, a jego wciąż nie było, czekałam zniecierpliwiona aż wkońcu usłyszałam dzwonek do drzwi, szybko podbiegłam i otworzyłam.
-Cześć, przepraszam za spóźnienie.-pocałował mnie w policzek.
-Hej, spoko.
-Idziemy ?
-Mhm.-zakluczyłam za sobą drzwi.
Usiadłam w jego aucie, a on spojrzał się na mnie i uśmiechnął ?
-Co ? -spytałam nieśmiało i lekko się uśmiechnęłam.
-Nic, poprostu Cię kocham.
-Ohh,Harry.. Ja Cię też..-przybliżyłam swoją twarz do jego i złączyłam nasze wargi w namiętnym pocałunku.
Po chwili ruszyliśmy w nieznaną mi drogę.
-Kurde.-zaklnęłam pod nosem przypominając sobie,że znowu zapomniałam wziąć leków.
-Co się stało?-spytał zatroskany Harry.
-Ehh,znowu zapomniałam wziąć leków, wezme wieczorem.-uśmiechnęłam się sztucznie.
-Ohh, może się wrócimy ?
-Niee, bedzie ok.
-Napewno ?
-Tak!.-zapewniłam go.
Po paru minutach drogi byliśmy na miejscu, rozejrzałam się dookoła i jedyne co ujrzałam to polana na której rozścielony był koc.
Harry wyjął z bagażnika jakiś kosz , złapał mnie za ręke i pociagnął w strone koca.
Połozył kosz na kocu po czym sam na niego usiadł klepiąc wolne miejsce obok siebie.
Usiadł obok ukochanego i głęboko westchnęłam.
-Nie podoba Ci się tutaj ? -spytał smutno.
-Ohh, Harry.. Jest pięknie, brak mi słów, jesteś taki kochany.. sam to wszystko zrobiłeś ?
-Mhm.-uśmiechnął się triumfalnie.
-Dziękuje.-przyssałam się do jego warg.
Hazza posadził mnie sobie na kolanach i objął w talii ciągle całując.
Czułam jak serce wali mi jak oszalałe.
Na chwilę oderwałam się od chłopaka żeby nabrać tchu po czym znów wróciłam do pocałunków.
-Kocham Cię,-szeptał w przerwach między całowaniem się.
-Ja Cię tez.-poczułam jak się uśmiecha.

*wieczór*

-Dziękuje za dzisiejszy dzień, było wspaniale, kocham Cię.-powiedziałam gdy byliśmy już na miejscu.
-Nie ma za co, też się świetnie bawiłem, ja Cię też.-lekko musnął moje wargi.
-Kiedy się widzimy ?
-Nie wiem, ja jutro i cały następny tydzień mam wolne, więc kiedy tylko chcesz kochanie.
-Dobra, jak coś to zadzwonie.
-Dobrze, pa.-skierował się w stronę auta.
Otworzyłam drzwi i weszłam do domu.
-Jestem!-krzykłam i weszłam do salonu.
Babcia i dziadek siedzieli na sofie i oglądali wiadomości, Matt siedział na fotelu i grzebał coś w telefonie, usiadłam obok dziadków .
-I jak było ? - cisze przerwał dziadek.
-Fajnie.-uśmiechnęłam się.
-Jutro trochę się pouczysz, co ? -zagadnęła babcia.
-Mhmm, muszę nauczyć sie z historii na kartówkę..-powiedziałam i wstałam z sofy, poczułam ukłucie w miejscu serca, odruchowo złapałam się za bolące miejsce i oparłam o sofe.
-Babciu..-szepłam ostatnimi siłami,a kobieta szybko wstała i do mnie podbiegła, ostatnim co czułam były jej ręce łapiące mnie, znowu..
__________________________________________________
No macie coś takiego, uhuhuhu znowu coś z Emily, nie wiem czy bedzie dobrze nikt nie wie ; oo
biedulka.. mogłabrać leki, a nie xd
no więc jak u Was w szkole ? bo ja sie ciesze,że już jest bo jest wesoło i wgl.
haha, juz mnie chcieli przesiadać haha xd
przepraszam,że rozdział tak późno, ale po lekcjach wyszłam na dwór z koleżankami, a teraz troche odpoczywałam,ale cos tam wydukałam, nwm kiedy nastepny,ale niedługo , bedzie troche dramatu ; oo wkońcu nic nie jest takie idealne..... : )
no więc, do następnego, kocham Was!
CZYTACIE ? - KOMENTUJCIE . - no prosze noo, minimum 6 komentarzy - nowy rozdział ; P
pa xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Jutro nowy rozdział, boże jaka ja zmęczona, 8 godzin w szkole zawsze spoko -.- ide spać, jutro na 9:50 do 15:20 : // wgl miałam dziś rozdziała dodać,ale się usunęło i nie chciało mi się pisać od nowa, poprostu jestem taka zmęczona,że masakra, ale miałąm troche sił to se dla was w zamian słit samojebki zrobił heheheheh . wmoim słit sweterku hehehe , a jak u Was w szkole, plany lekcji, ludize, nauczyciele i wgl ? ja dziś kociłam pierwszo gimnazjalistów i wgl hehe, doszły jakieś dzifki,ale ogólnie jest spoko, ciesze sie ze szkoła sie zaczęła bo ludzie i wgl <3 no to piszcie co u Was bo ciekawa jestem ;D Kocham Was xx Pa <3 Dobranoc ; *
  • awatar Kociołek: Fajoski blog.Serio nie mogę przestać czytać. Wbijaj do mnie i skomentuj kilka wpisów liczę na to że mnie zaobserwujesz!!Odwdzięczę się.
  • awatar wildlife: nie ma to jak nabierać pierwszaków, że jest sie z hiszpani :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No wiec jutro te jebane rozpoczęcie, musze wstać o 6:40, a ja zawsze ok 12-13 wstawałam, a teraz nie pójde spać bo za wcześnie i wgl, żalżalżal . : //
Jutro rozdział dodam, pod wieczór bo w dzień będę ujeżdżać za rzeczami do szkoły : /
No, ale przynajmiej dziś zajebisty piknik, chillout i wgl zaiście było
No więc, Kocham Was, udanego dnia jutrzejszego o ile to możliwe : //
Paa <33
+ znowu zrobiłąm se końcówki, żeby mocniej były, omnomnom ombre *_*
 

 
No więc mam zgona bo nie przespanej nocy, poszło się spać ok 5 , wstalam 10:15 , super, ale zajebista nocka była z moimi dziwkami, w dzień kurde poznałam swojego męża holendra z którym gadałyśmy po niemiecku hahahaha, no i na piwku byłam omnomnom, lech shendy love it bitch .xd dziś nakurwiam na piknik,a jak wróce to nwm czy bd w stanie haha, więc ten miłego dnia ostatniego dnia wakacji, udanej zabawy i wgl ja spadam na ten piknik z dziwkami moimi . xx
Kocham Was xx
Paa <33
 

 
- doda nastroju

*półtora miesiąca później,piątek*

Przez cały ten czas nie miałam większego kontaktu z chłopakami, nie miałam im tego za złe, wkońcu mieli koncerty i próby, to ich praca.
Czasem pisałam sms'y z Louisem lub Liamem, nic poza tym.
Z Harrym nie gadałam, chłopacy w smsach też nic o nim nie wspominali, tęskniłam za nim, za jego zielonymi roześmianymi oczami, uśmiechem, sposobem w jaki mnie calował, za nim całym.
W moim życiu nic się nie zmieniło, wciąż jestem zwyczajną nastolatką, którą w szkole pomiata Angela,a reszta uważają za zwyczajnego kujona.
Z rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek na przerwę.
Rozejrzałam się po klasie, wszyscy już wychodzili, wstałam ze swojej ławki i szłam w kierunku wyjścia, przy drzwiach Angela podłożyła mi noge i wywróciłabym się gdyby nie osoba, która mnie złapała, wstałam na równe nogi i wyrwałam się z objęć chłopaka, spojrzałam na niego i nie wierzyłam własnym oczom.
-Harry.-szepłam patrząc prosto w jego piękne zielone oczy.
-O mój boże, Harry Styles!-usłyszałam pisk Angeli, która przepchała się między mnie,a niego i zaczęła się sztucznie szczerzyć, nie mogłam znieść tego widoku, na szczęście była to ostatnia lekcja więc w spokoju mogłam udać się do domu i spróbować zapomnieć o całej tej sytuacji, ale dzięki temu uświadomiłam sobie coś. Harry nadal nie jest mi obojętny, mimo tego,że mnie zranił, gdy go zobaczyłam serce waliło mi jak oszalałe.
Szłam szybko korytarzem patrząc pod nogi, nie zauważyłam gdy ktoś stanął perfidnie przede mną i walłam swoją głową w jego ciało, spojrzałam do góry, mój wzrok przyciągnęło to hipnotyzujące spojrzenie.
-Twoje fanki już Cię nie oblegają ?-spytałam i próbowałam wyminąć Harrego, ale zatarasował mi drogę.
-Proszę porozmawiajmy.-powiedział błagalnym tonem.
-Ale nie tutaj, chodźmy do mnie.
-Ok.-uśmiechnął się szeroko, przez całą drogę nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa, co chwile zatrzymywała nas jakaś fanka prosząc go o autograf i zdjęcie, a ja wytrwale czekałam.
-Cześć babciu, jestem z Harrym będziemy u mnie.-rzuciłam gdy weszliśmy.
Babcia momentalnie wyszła zza drzwi do salonu i uśmiechnęła się szeroko na widok Harrego, no tak gdyby wiedziała co mi zrobił nie uśmiechałaby się tak na jego widok..
-Witaj Harry kochanie, dawno Cię tu u nas nie było.
-Dzieńdobry.-uśmiechnął się szeroko, tym swoim najsłodszym uśmiechem jaki posiadał.-Mieliśmy dużo koncertów i prób poza Londynem, wróciliśmy dwa dni temu.
-Ohh, miło Cię widzieć, udanej zabawy kochanie.-uśmiechnęła się staruszka i znikła gdzieś w głębi salonu.
Zdjęliśmy buty i poszliśmy do góry, rzuciłam plecak na ziemie i usiadłam na łóżku, Harry zamknął drzwi i usiadł obok mnie.
-Emi..-odwrócił się w moją stronę i spojrzał na mnie przepraszającym wzrokiem.
-Co?-burkłam i odwróciłam od niego wzrok, jeszcze zbyt szybko bym uległa,ale nie oszukując się ta udawana złość nie szła mi dość dobrze.
-
I'm falling in, I'm falling down
I wanna begin but I don't know how
To let you know, how i'm feeling
I'm high on hope, I'm reeling

And I won't let you go, now you know
I've been crazy for you all this time
Kept it close, always hoping
With a heart on fire
A heart on fire
With a heart on fire
A heart on fire

Hand in hand, sparkling eyes
The days are bright and so are the nights
Cause when i'm with you, I'm grinning
Once I was through, but now i'm winning

No I won't let you go, now you know
I've been crazy for you all this time
I've kept it close, always hoping
With a heart on fire
A heart on fire
With a heart on fire
A heart on fire

Let me walk through life with you
Everybody dreams of having what we do
Like we're rolling thunder, you pull me out from under

No I won't let you go, now you know
I've been crazy for you all this time
I've kept it close, always hoping
With a heart on fire
A heart on fire
With a heart on fire
A heart on fire
A heart on fire.. - zaśpiewał, a ja uważnie wsłuchiwalam się w tekst piosenki, była taka piękna, nie wytrzymałam, łzy poleciały mi ciurkiem z oczu, spojrzałam na Harrego, który też płakał.
-Schrzaniłem, poprostu przepraszam.wstał i wyszedł z pokoju.
Byłam tak otępiała, że pozwoliłam mu na to, on otworzył się przede mną, zaśpiewał mi piękną piosenke, a ja go nie zatrzymałam.
Poszłam do łazienki w której się zakluczyłam, wyjęłam z szafki żyletke, wiem,że to nie dobry pomysł na rozładowanie emocji, ale to zawsze mi pomagało, podciągnęłam do góry bluzke odsłaniając stare już blizny, ostatni raz robiłam to dwa lata temu, ale teraz czułam się tak słaba jak nigdy.
Mocno przyciskając żyletke to ręki przejechałam nią pare razy po ręce, zakreślając mocne rany z których zaczęła kapać krew prosto do zlewu.
Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Już!-krzyknęłam.
Szybko wyjęłam z szafki bandaż i zawinęłam krwawiącą ręke, żyletke odłożyłam na miejscu, umyłam zlew i przmyłam twarz po czym otworzyłam drzwi.
-Wszystko ok? Harry wyszedł bez słowa.-dopytywała babcia.
-Tak babciu.-uśmiechnęłam się lekko mocniej zaciągając rękaw na ręce po czym wyminęłam staruszke w drzwiach i poszłam do siebie.
Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać, dlaczego byłam taka słaba? Znowu to zrobiłam,znowu.
Nienawidziałam siebie za to.
Otarłam łzy i szybkim krokiem wyszłam z domu rzucając tylko, że idę do koleżanki i wrócę dość późno.
Szybkim krokiem skierowałam się do domu chłopaków.
Zapukałam, drzwi otworzył mi Lou, na mój widok odrazu się uśmiechnął, złapał mnie za ten nadgarstek i wciągnął do domu.
-Auć-sykłam i wyrwałam nadgarstek z ręki Tommo.
-Co Ci ? -spytal i jednym ruchem podwinął rekaw bluzki.
Bandaż był przesiąknięty krwią.
-Boże.-zakrył usta dłonią.
-Kto to?-wparował do przed pokoju Liam.
Szybko schowałam nadgasrtek spowrotem pod bluzke i spojrzałam na Louisa przepraszającym wzrokiem.
-Emily!-krzyknął zadowlony Liam i szybko do mnie podbiegł żeby się przytulić, następnie to samo zrobił Louis.
-Prosze nikomu nic nie mów.-szepłam do jego ucha.
Potem wbiegli do przedpokoju Zayn i Niall, którzy także mocno mnie przytulili.
-Jest Harry ?- spytałam.
-Tak, chodź zaprowadzę Cię.-powiedział Lou.
Po drodzę wciągnął mnie do toalety.
-Czy ty kobieto jesteś nienormalna?! Ciąć się ? Odwaliło Ci już całkiem ?!
-To nic takiego.
-Nic takiego ?!
-Tak.-mrukłam.
-Ehh, daj tą ręke, trzeba Ci to zmienić i zrobić lepszy opatrunek.
-Jesteś wspaniały,dziękuje.-uśmiechnęłam się lekko.
Louis przemył rany wodą utlenioną, obłozył gazikiem i zawinął bandażem.
-Nigdy więcej tego nie rób,obiecaj mi.
-Obiecuje.-położyłam ręke na serce.
-A teraz won do Harrego!Chłopak jest załamany, już chyba dość sie nacierpiał.
-Mhm.-potwirdziłam i udałam się do pokoju loczka.
Zapukałam i niepewnie otworzyłam drzwi, Harry siedział skulony na parapecie i lekko szlochał.
-Wynoś się stąd.-warknął nawet na mnie nie patrząc, pewnie myślał,że to któryś z chłopaków.
-Nie.-odpowiedziałam,a on poderwał się i spojrzał na mnie.
-Emily.-szepnął.
-Tak, Harry. Wybaczam Ci, już dośc oboje się nacierpieliśmy, każdy ma prawo popełnić błąd, nawet ty. I tak jak każdy zasługujesz na drugą szanse.
-Naprawde?!-upewnił się i zszedł z parapetu.
-Mhm.-podeszłam do niego.
Podeszłam do niego, a on złapał mnie lekko za nadgarstki i przyciągnął do siebie.
Sykłam z bólu wyrywając prawy nadgarstek z jego dłoni, no co oni dzisiaj mają z chwytaniem mnie za nadgasrtek ?!
Harry spojrzał na mnie pytająco i uniósł bluzke do góry.
-Co Ci się stało?-spytał.
-Ymm..nie chcę Cię oszukiwać,ja..jestem cholernie słabym człowiekiem,który nie potrafi poradzić sobie z emocjami i musi się ciąć jak coś idzie nie tak.-wybuchłam płaczem.
Harry szybko mocno mnie przytulił i gładził po włosach.
-Cii,kochanie..Nic się nie stało, tylko nie rób tego nigdy więcej,dobrze?-spojrzał mi w oczy.
Pokiwałam głową i lekko się uśmiechnęłam.
-Kocham Cię.-szepnął.
-Ja Cię też.-złączyłam nasze wargi w długim i namiętnym pocałunku.
__________________________________________________
Uh huuh, troche sie dzieje ^^
Jestem zadowlona z tego rozdziału, mam nadzieje,że wam też się podoba. Nie wiem czy są błędy, nie sprawdzam,za wszelkie przepraszam . :C
Piosenka, którą śpiewał Harry : http://www.tekstowo.pl/piosenka,jonathan_clay,heart_on_fire.html
piękna jest *_*
akurat pasuje do sytuacji hehe :3
No więc CZYTACIE ? - KOMENTUJCIE . - proszę.
Kocham Was bardzooo .
jak narazie to tyle ode mnie, papa <333
  • awatar psstt...: też płaczę! cholera! genialny!! <3 piosenka i ten tekst! ;** uwielbiam. ;)
  • awatar ♥Kiss♥Me♥: Bosko ♥
  • awatar Gość: Jestem słabą osobą i sie rozpłakałam. Boskie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
*sobota*
Ze snu wyrwało mnie lekkie pukanie do drzwi.
-Proszę.-mrukłam zaspana.
-Hey Emi.-przywitał się brat, wiedział co zaszło między mną, a Harrym, wszystko mu wczoraj opowiedziałam.
-Cześć.-wymusiłam lekki uśmiech.
-Wszystko ok, moge zostawić Cię samą ? Nie zrobisz sobie nic ?- dopytywał się.
-Ehh, tak.-wywróciłam oczami.
-Pamiętaj o lekach, a ja idę na trening. Śniadanie na stole jak coś.-powiedział i wyszedł.
Rozciągnęłam się i niechętnie wstałam z łóżka, spojrzałam na wyświetlacz telefonu, było po 11, miałam dwie wiadomości i jedno nieodebrane połączenie.
Nieodebrane połączenie było od Liama, tak samo jedna wiadomość "Wszystko ok? Lou powiedział mi co się stało,przykro mi."
Nie odpowiedziałam.
Następna wiadomość była od Harrego, niechętnie ją otworzyłam i przeczytałam jej zawartość.
"Emi, proszę daj mi wytłumaczyć, kocham Cię."
Wkurzona zamknęłam wiadomość i rzuciłam telefon na łóżko, podeszłam do szafy, jak na koniec kwietnia, pogoda nie była najładniejsza, było pochmurnie i co jakiś czas padało, westchnęłam i wyjełam z szafy (http://www.ubiore.pl/style/94097/) podreptałam do łazienki żeby wziąć prysznic, ubrać się i umyć zęby, po drodze na dół zaszłam do pokoju po telefon.
"Możemy się spotkać?"-napisałam sms'a do Liama.
"Oczywiście, będę za 15 minut."-odpisał wręcz natychmiastowo.
"Akurat."-pomyślałam i usiadłam przy stole na którym lezał talerz z kilkoma kanapkami, zjadłam dwie i popiłam zimną już herbatą po czym wyszłam przed dom.
Liam już czekał, o dziwo nie przyjechał autem.
W sumie sama nie wiem dlaczego umówiłam się z Liamem, przecierz to Lou wczoraj się mną opiekował, ale Liam chyba najlepiej mnie rozumiał, dobrze się z nim dogadywałam.
-Cześć.-przywitał mnie ciepłym uśmiechem.
Zakluczyłam drzwi i podeszłam do niego.
-Hej.-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się smutno.
-Gdzie idziemy?-spytałam.
-Hmm,o już wiem. Poprostu chodź za mną.
Szliśmy w ciszy w jakimś nieznanym mi kierunku.
-Więc, Lou Ci powiedział..-powiedziałam przerywając cisze.
-Tak, ale tylko mi. Nie jest najlepszy w spieraniu kogoś, jest na to za wesoły, a wiedział,że potrzebujesz wsparcia więc mnie wtajemniczył.-na same te słowa uśmiechnęłam się lekko pod nosem, no jak tu takiego słodziaka Lou nie kochać ? No oczywiście jak brata, a Liam..cieszyłam się,że znam tych debili, mimo wszystko,że są sławni, nie zachowują się tak, a to,że mają czas na taką zwykłą dziewczyne jak ja, utwierdza mnie w przekonaniu jacy są niezwykli.
-Jesteśmy,siadaj.-powiedział klepiąc miejsce obok siebie na ławce.
Byliśmy starym parku, mało kto teraz w nim przebywał, wszyscy woleli ten nowy, większy i ładniejszy.
-Jak się trzymasz ?-przerwał ciszę Liam.
-Nie wiem, chyba nie za dobrze. Wczoraj płakałam dużo, dziś już nie mam na to siły, nie mam czym płakać. Czemu on mnie okłamał ?- powiedziałam i mimo wszystko wybuchłam płaczem, Liam usiadł bliżej i objął mnie ramieniem.
Dziwiło mnie to,że nie ma tu żadnych jego fanek, czy reporterów, w sumie to cieszyło.
-Cii.-uspkojał mnie.
-Odzywał się do Ciebie ?
-Napisał mi sms'a.
-Co napisał ?
Wyjęłam z kieszeni telefon i ponownie otworzyłam wiadomość Harrego pokazując ją Liamowi.
-Mhm.-mruknął pod nosem, a ja schowałam telefon.
-Skoro niby mnie kocha to czemu wtedy był z tamtą dziewczyną ?
-Oh,Emi..nie wiem, nikt tego nie wie,ale co będziesz sie nim teraz przejmować ? Daj sobie trochę czasu,a jak będziesz gotowa to sobie wszystko wyjaśnicie, teraz jest jeszcze chyba za wcześnie.
-Masz racje, ale ja go kocham..to będzie takie trudne nie utrzymywać z nim kontaktu.
-Skoro jesteś gotowa to możesz porozmawiać z nim teraz, z osobą,któa wczoraj prawdopodobnie Cię zdradziła, okłamała czy coś..
-Nie, nie jestem gotowa.-stwierdziłam po słowach,które usłyszałam od Liama.
-Niech teraz trochę on pocierpi.-dodałam.
-Cholera.-przeklnęłam pod nosem przypominając sobie o tym,że nie wzięłam leków, znowu.
-Coś się stało?-spytał zdezorientowany Liam.
-Niee, wszystko ok.-wymusiłam uśmiech.
Przecierz nie powiem mu,że muszę wracać bo nie wzięłam leków, on, Liam Payne poświęcał mi swój czas żebym mogła płakać w jego ramię,a ja mam to zmarnować ? O nie, leki mogą poczekać do wieczora.
-Wszystko będzie dobrze.-uśmiechnąl się lekko i spojrzał mi w oczy.
-Musi być.-dodałam i też sie lekko uśmiechnęłam.
Rozmowa z Liamem mi pomogła, miał rację, nie ma co płakać, muszę wziąć się w garść, skupić na nauce, życ tak jak przed tym jak poznałam Harrego, o ile to było możliwe, a jak będę gotowa, to poprostu do niego pójdę i wszystko sobie wyjaśnimy, ale jeszcze nie teraz.
Siedzieliśmy na ławce jeszcze przez dobre 2-3 godziny, Liam opowiadał mi o jakiejś dziewczynie, którą niedawno poznał, nazywała sie Danielle, z jego opisu wydawała sie być fajna, Liam obiecał, że mnie z nią zapozna.
Potem odprowadził mnie pod dom, nie wiem kiedy znowu się z nim zobaczę i ogólnie z chłopakami, oni mieli teraz mnóstwo prób albo jakiś koncertów.
Nasze najbliższe spotkanie zapowiadało się dopiero za jakiś miesiąc.
__________________________________________________
Siema.
Yghh wyszedł trochę krótki,ale zaraz w nagrodę dostaniecie jeszcze jeden
No więc ustawiłam sobie budzik na 9, wstałąm 10:45 ehee, spoko.
Tylko dlatego tak wcześnie bo LWWY miało być,a tu chujnia dopiero 24 jest : // grrrrrrr.
Jutro jakoś o 11 musze wstać, bo o 12:30 jestem umówiona,wiecie ostatni dzień wakacji trzeba zaliczyć jakieś procenty huehue, wiem jestem zła, więc potem moge nie byc w formie żeby cokolwiek napisać, w poniedzialek te rozpoczęcie i wgl potem pewnie po ćwiczenia pojade,ale w poniedziałek na sto procent dodam rozdział
A zaraz jeszcze jeden, a może wieczorem jak dam rade to też coś dodam żeby wam to jakoś wynagrodzić.
Kocham Was. CZYTACIE ? - KOMENTUJCIE .-to dla mnie ważne i mnie motywuje, serio . ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
BUAHAHAHA,YES, PARTY TIME ! ALL DAY ALL NIGHT, ALL DAY ALL NIGHT DJ MALIK DJ MALIK HAHAHAHAHAHAHA <3
KOCHAM TO HAHA iframe width="408" height="230" src="http://www.youtube.com/embed/tSbVZD6t5T8" frameborder="0" allowfullscreen>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*piatek, po lekcjach*
Wróciłam do domu zmęczona już całym tygodniem.
Matt miał trening, ale zostawił mi kartkę z informacją,żebym odgrzała sobie obiad, który jest w lodówce.
Odgrzałam sobie posiłek i szybko go zjadłam, byłam bardzo głodna.
Odłożyłam naczynia do zlewu i zadzwoniłam do Harrego, odebrał po kilku sygnałach.
-Tak?-usłyszałam.
-Cześć, co robisz ?
-Hej,ymm..y.mam próbe.
-Sam?
-Tak, bo ćwicze swoje solówki bo mam problem z dwoma, zobaczymy się jutro ?
-Okej, kocham Cię, udanej próby.
-Ja Cię też, pa.-rozłączył się.
Coś nie chciało mi się wierzyć w tą jego solową próbe, postanowiłam pójść do chłopaków i spytać się o to ich.
Po 15 minutowym spacerze byłam na miejscu, zapukałam,a drzw otworzył mi Harry.
-Harry ? A ty nie na próbie ?
-Emily? Ymm..mam tutaj próbę.-zaczął drapać się po karku.
-Harruś kochanie, idziesz?-zza rogu pojawiła się brunetka, była bardzo ładna, miała idealną figure, piękne kości policzkowe, podeszła do Harrego i pocałowała go w policzek, a mnie zmierzyła wzrokiem, poczułam jak momentalnie do oczu napływają mi łzy.
-Ja..-zająkałam się i zaczęłam biec w stronę domu.
-Emily!-krzyczał za mną Harry.
Biegnąc chodnikiem wpadłam na kogoś.
-Przepraszam.-spojrzałam na daną osobe, którą okazał się być Louis.
-Emily? Co się stało?-spytał widocznie przejęty.
Nie miałam ochoty z nim rozmawiać, zignorowałam to pytanie i znów pobiegłam w stronę domu.
Wiedziałam,że nie powinnam była biec, bo serce może tego nie wytrzymać,a na dodatek ciągle zapominałam brać leki, ale teraz szczególnie się tym nie przejmowałam.
Cała roztrzęsiona usiłowałam otworzyć drzwi, gdy wkońcu mi się to udało poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu, ze strachu podskoczyłam i odwróciłam się w drugą stronę, przede mną stał Lou.
-Hej, mała..co się stało ? -spytał i spojrzał na mnie troskliwie.
Nie wytrzymałam i wybuchłam płaczem, Lou podszedł do mnie i mocno mnie przytulił.
-Nie płacz.-szeptał mi do ucha i gładził po głowie, byłam taka zmęczona tym wszystkim ,to mnie przytłaczało, te wszystkie upokorzenia w szkole, które fundowałą mi Angela, nie mówiłam o tym Harremu, ale ona niszczyła moje życie. Miałam dośc wszystkiego byłam przemęczona ciągłą nauką, upokorzeniami, hejtami, które fundowały mi fanki Harrego, ale dobrze,że nie było ich dużo, poprostu było mi ciężko, potrzebowałam odpoczynku.
-Chodź.-szepnął Lou i za rękę wciągnął mnie do domu.
Poczułam ukłucie w klatce piersiowej.
-Auć.-złapałam się za bolące miejsce.
-Em, wszystko ok ?
-Ja muszę wziąć leki.-powiedziałam.
Lou złapał mnie pod ramie i zaprowadził do kuchni, wyjęłam z szuflady leki i popiłam wodą.
-Musisz się położyć, odpocząć.-wziął mnie na ręcę.
-Gdzie twój pokój ?
-Do góry, drugi na prawo.
-Ok.
Skierował się do mojego pokoju, otworzył drzwi łokciem i położył mnie na łóżku.
Poczułam jak z moich oczu znów wypływają łzy i swoim ciepłem otulają moje policzki.
Lou usiadł obok mnie i głaskał mnie po włosach, a ja płakałam w poduszke cicho szlochając.
Nawet nie zorientowałam się kiedy zasnęłam.
-Emily.-wybudził mnie ze snu łagodny głos Louisa.
-Wstawaj śpiochu.-uśmiechnął się lekko gdy zobaczył,że otworzyłam oczy.
-Hee ?
-Już po 18, trochę się zdrzemłaś.
-Yhh..-jękłam bo poczułam straszny ból głowy, powoli przeanalizowałam wszystko co się stało, a w moich oczach momentalnie pojawiły się łzy.
-Ej, nie płacz.
-Ale on..Harry..-zaniosłam się.
-Co zrobił ?-dopytywał.
-On ma jakąś dziewczynę, widziałam była u niego, brunetka. Powiedział,że ma próbe, poszłam do Was i on otworzył drzwi, ona powiedziałą do niego "kochanie" i pocałowała go w policzek.
Lou z wrażenia zakrył usta dłonią.
-Tak mi przykro.-przytulił mnie, a ja zaczęłam płakać w jego ramie.
-Chodź, zrobiłem nam kolacje.-złapał mnie lekko za nadgarstek i zaciągnął na dół.
-Skąd wiedziałeś gdzie co jest ? -spytałam zszokowana, widząc talerz pełen kolorowych kanapek oraz dwie szklanki z herbatą.
-Trochę Ci tutaj poszperałem.
-Heh,spoko.-usieliśmy przy stole i wzięliśmy się za jedzenie.
__________________________________________________
Jeaaaa, wkońcu coś wydukałam ^^
Przepraszam,że tak wzlekałam,ale coś tam jest ^^
HOPE YOU LIKE IT
Hmm, będę wredna i dam takie coś.. nastęony rozdział = minimum 6 komentarzy
Przepraszam,ale wasze komentarze mnie cholernie motywują no! xx
CZYTACIE ? - KOMENTUJCIE .
Kocham Was wszystkich, wiecie o tym.
Chyba oglądne se zaraz jakiegoś filma,ale poza tym trzeba głosować nawet w nocy na TT #voteonedirection ! YEAH ! <333
no to, kocham Was , papapa <333
  • awatar Belive in Dreams ♥: ja piernicze -.- Pojade do Harry'ego i mu w ryja strzele -.- Idiota -.- Ale na Lou zawsze można liczyć <3 Rozdział genialny <3 O widzisz i już jest 17 komów <3 Następny rozdział poproszę <3 O a nie z moim już 18 <3 :D
  • awatar ♥Kiss♥Me♥: Bosko ♥
  • awatar I ♥ Holigans: Super , mega chce więcej . ! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Czeeść, przepraszam,że tak odwlekam z dodaniem tego rozdziału,ale serioo mam lenia,ale obiecuje,że dziś się pojawi.
Wczoraj była u mnie przyjaciółka na noc i się świetnie bawiłyśmy hehehe
No więc teraz czekam na godzine 19 o której mamy się dowiedzieć jakie państwo nasze kochane 1D dodało do swojej trasy po Europie, mam nadzieje,że Polske noo <33
JARAM SIĘ ich dzisiejszym twitcamem, hahaha to rozbieranie Liama i wgl ,tak oglądałam na żywo buahaha <3
No to spadam, potem coś dodać, obiecuje,mam nadzieje,że nie jesteście źli .
Kocham Was xx
 

 
No więc dziś Liam ma 19 urodziny.
Kocham go, tak jak całą piątke tych debili.
Życzę mu z całego serca żeby robił to co kocha i czerpał z tego jak największą przyjemność.
Żeby nie poddawał się w trudnych momentach, życzę mu szczęścia z Danielle, naprawdę do siebie pasują.
Mam nadzieje,że w życiu napotkają go same przyjemności i nie będzie musiał cierpieć, kocham go i zawsze będę.
Aby na jego twarzy zawsze widniał ten jego piękny uśmiech . <3333
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO LIAM KOCHANIE !!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ze snu wyrwał mnie trzask drzwi, spojrzałam na zegarek, była 3 nad ranem, no tak babcia i dziedek wyjechali na lotnisko.
-Kurde.-szepłam przypominając sobie,że nie wzięłam leków, zerwałam się z łóżka i najciszej jak umiem zeszłam na dół.
Z szafki wyjęłam tabletkę i popiłam paroma łykami wody, po drodze do pokoju zajrzałam do Harrego, ku mojemu zdziwieniu chłopak nie spał, siedział na parapecie i patrzył w gwiazdy.
-Nie śpisz?-szepłam,a on gwałtownie odwrócił się w moją stronę.
-Głowa mnie boli.
-Trzeba było mnie obudzić,czekaj chwilkę.-wywróciłam oczami i zeszłam z powrotem na dół, w szafce na leki znalazłam tabletkę przeciwbólową, do kubka nalałam wody i zaniosłam Harremu.
-Dzięki.-powiedział.
Po chwili połknął tabletkę i popił ją wodą.
-Nie idziesz spać?-spytał gdy zauważył,że siadam na łóżku.
-Nie zasne..-uśmiechnęłam się.
-Czemu ?
-Nie wiem, czuję się wyspana, wiem,dziwne.-zaśmiałam się.
-No trochę.-wstał z parapetu i usiadł obok mnie.
-Pewnie myślisz,że nie pamiętam..-zaczął.
-Czego ?
-Naszego pocałunku i tego o czym gadaliśmy.
-Nie wiem o co Ci chodzi..-skłamałam.
-Nie jestem głupi.-zaśmiał się.
-Ehh,no dobra. To co wtedy powiedziałam miałam nadzieje,że o tym zapomnisz, bo wiem,że ty tego nie odwzajemniasz i wtedy byłeś i pijany no i jestem gotowa na odrzucenie i..-nie dokończyłam bo Hazza wpił się w moje usta, znów poczułam jego ciepłe usta na swoich, dopiero po chwili dotarło do mnie co się dzieję,szybko odwzajemniłam pocałunek rozchylając lekko wargi, zrobił to samo, a nasze języki ocierały się o siebie.
-Wybacz musiałem Cię uciszyć, nie mogłem dalej słuchać tych bzdur.-zaśmiał się,a ja nadal siedziałam w bez ruchu,czułam jak na moich policzkach malują się wypieki.
Blask bijący od księżyca oświetlił moją twarz, więc Hazza bez problemy mógł zauważyć moje rumieńce.
Zachichotał i pocałował mnie w policzek.
Ocknęłam się i nieśmiało uśmiechnęłam.
-Coś nie tak?-spytał.
-Wszystko ok, to te twoje oczy..Hipnotyzują.-obydwoje parsknęliśmy śmiechem.
Harry zwienął i ułożył swoją głowę na moim ramieniu.
-Idź spać.
-A ty?-spytał.
-Mi się nie chcę spać.
-No to ja też nie zasne.
-Ehh no dobra,ale idź spać, ja pójde do siebie.
-A skąd mam wiedzieć,że będziesz spała ? Śpij ze mną ,tutaj. To uwierze.
-Jaki ty uparty jesteś!
-Wkońcu to ja.-wyszczerzył zęby w wielkim uśmiechu.
Położyliśmy się na łóżku, Harry lekko objął mnie ramieniem, a po chwili już słodko spał, ciężko mi było zasnąć,ale wkońcu się udało.
-Emily wstawaaaj!-usłyszałam krzyk brata z dołu.
-Już wstałam.-odkrzyknęłam i niechętnie podniosłam się z łóżka.
Harrego nie było obok mnie, poszłam więc do siebie, wybrałam z szafy ciuchy i skierowałam się do łazienki, wzięłam szybki prysznic, włosy związałam w koka i umyłam zęby po czym zeszłam na dół.
Ku mojemu zdziwieniu na dole zastałam Harrego i Matta gadających o czymś zawzięcie, na początku nawet nie zauważyli,że przyszłam, chyba naprawdę się polubili, co mnie bardzo cieszyło.
-Hej.-chciałam zwrócić ich uwagę.
-Cześć.-rzucił Matt.
-Cześć.-podszedł do mnie Harry i lekko pocałował w policzek.
-Co na śniadanie ? -spytałam.
-Zrób se coś.-powiedział obojętnie Matt.
-Ehh.-wywróciłam oczami i zrobiłam se płatki.
-Harry też chcesz?-spytałam.
-Nie dziękuje, nie jadam śniadań.
Gdy zjadłam posiłek odłożyłam naczynia do zlewu.
Haryy odprowadził mnie pod szkołę, dziś nie miał prób więc miał do mnie wpaść po lekcjach, które wyjątkowo mi się dłużyły.

* w domu *

-Jestem!-krzykłam otwierając drzwi od domu.
-Cześć, nałóż se obiad.
-A co jest ?
-Spagetti.
-Omnomnom, ok.
Nałożyłam se dośc dużą porcje jedzenia i szybko wszystko wsunęłam, następnie zadzwoniłam do Harrego.
-Hej, idziesz już do mnie?-spytałam.
-Cześć, właśnie wychodzę z domu, przyjadę.
-Ok,to czekam.
-Mhm,dozobaczenia.-rozłączył się.
Tak bardzo się cieszyłam, wkońcu zaznałam trochę szczęścia w życiu, szczęścia jakim był dla mnie Harry.
Od wypadku rodziców nie zdołałam nikogo pokochać, bałam przywiązywać się do ludzi, bałam się,że odejdą nie spodziewanie, tak jak moi rodzice..
Harry był pierwszą osobą, którą obdarzyłam uczuciem, której ufałam.
Moje rozmyślenia przerwało pukanie do drzwi.
-Proszę.-powiedziałam.
W drzwiach ukazał się Harry, jego zielone oczy spojrzały na mnie, a jego usta wygięły się w lekkim uśmiechu.
-Cześć.-przywitał się i lekko pocałował mnie w usta.
-Hej.-odpowiedziałam.
Usiadł obok mnie,a ja mocno się w niego wtuliłam,poprostu potrzebowałam tego, poczuć jego obecność.
-Wow,a to za co?-spytał gdy oparłem swoją głowe na jego ramieniu.
-Za to,że jesteś.-odpowiedziałam i pocałowałam go namiętnie.
-Dziś rano, gadałem z Mattem trochę czasu przed tym jak wstałaś.
-Co Ci wygadał?-zaśmiałam się.
-Skąd wiesz,że mi coś wygadał ?
-Znam swojego brata.
-Więc powiedział mi,że potrafisz ślicznie śpiewać,ale wstydzisz się przy kimkolwiek śpiewać.
-Skąd on to wie ? To jak ja śpiewam?s-spytałam zaskoczona.
Nikt nie wiedział o tym,że śpiewam, znaczy wiedzieli,że chodzę na to kółko muzyczne, ale to było obowiązkowo, miałąm do wyboru kółko muzyczne lub teatralne, wybrałam muzyczne.
-Powiedział,że kiedyś tam Cię podsłuchał jak coś śpiewałaś w pokoju.
-Ehh, coś mu się musiało wydawać, nie umiem śpiewać, wyje gorzej niż jakieś orki czy coś..
-No to "zawyj" coś.-zaśmiał się.
-Ale jak ogłuchniesz to nie moja wina.
-No dobra,dobra, orko śpiewaj.-pośpieszył mnie.
Wzięłam głęboki oddech,a z moich ust wydobyły się słowa piosenki.

"Lyin' here with you so close to me
It's hard to fight these feelings
When it feels so hard to breathe
I'm caught up in this moment
Caught up in your smile,, -zaśpiewałam pierwszą zwrotke.

Niepewnie spojrzałam na Harrego.
-Mówiłam,że nie umiem.-spuściłam głowe w dół, poczułam jego dłonie na swoim podbródku, uniósł moją twarz lekko do góry i spojrzał w moje oczy.
-To było śliczne,kochanie.-pocałował mnie, a ja odwzajemniłam pocałunek wplatając swoję ręce w jego bujne loki.
__________________________________________________
No coś tam nabazgrałam.
Z góry przepraszam za jakie kolwiek błędy, właśnie pisałam ten rozdział, a godzina i stopień zmęczenia dają się we znaki.
No nie dałam się zaciągnąc do lekarza buahhahaa.
No,ale tak czy siak dziś mam kontrole, będą mi chyba krew pobierać, znowu , mniami ^^
Hehehe.
Wgl,już wczorajszy dzień był super! NA mieście i osiedlu z przyjaciółkami, haha, była beka.
Tak wgl od dzisiaj mówcie na mnie Lidja, haha.
Jutro z moją Olcją się spotykamyy <333
A Emma w Anglii, wraca 1 września, czekaam na nią <3
Ehh.. no więc zapowiada się fajnie i wgl..
Bożeee szkoła już tak blisko
Nie chceee! Wgl nie wypoczęłam przez te wakacje, nie czuje ich nadal i już nie poczuje chyba :C
No więc 3majcie się.
Miłego już dzisiejszego dnia.
99 wpis, jea .:3
Dziękuje za odwiedziny i komentarze.
A no właśnie, CZYTACIE ? -KOMENTUJCIE!
To dla mnie serio ważnee, mnie to motywuje
Kocham Was, papa <3333
  • awatar psstt...: nabazgrałaś, ale świetnie. ;) nie spodziewałam się, że Harry po tym ile wypił będzie pamiętam, że Emily wyznała mu miłość. :D
  • awatar Gość: przez dzień prczeczytałam wszystkie wpisyy <3 świetne są <3
  • awatar ♥Kiss♥Me♥:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
To już mój 98 wpis Jeeee, hehe, niedługo bedzie 100 Uh huh, czeba coś wymyśleć z tej okazji
Nie wiem czy kogoś interesują jak dodaje takie zwyczajne wpisy, nie rozdziały,ale musze sie czasem "wygadać" a,że większość z Was co czyta mojego bloga to directioners więc jesteśmy tak jakby rodziną i wgl.
No to ten teges, bożeee mama chce mnie jutro do lekarza zaciągnąć przez te moje te, że mi ciężko oddychać nie moge głębszych oddechów brać bo mnie potem w żebrach boli i tam teges koło ramienia i dziś troche głowa mnie bolała, dżizas kobieta zabardzo przeżywa hehehe, bo twierdzi,ze moze mi sie to nawracać blaaablabla . ;D
"Poboli, przestanie" - moje motto
Nie dam sie zaciągnąć do lekarza, ooo nie.
jezuu padam z wykończenia dzisiaj coś szybciej ;/
zaraz idę spać,ale najpierw oczywiście jak co noc coś zjem :3
omnomnomnom.
no to dobranoooc wszystkim, kocham Was .
LOVE YOU ALL xxxx
  • awatar Ness ♥: @I ♥ Holigans: @Forever_Dreaming_♥: haha, mama chciała mnie dziś zaciągnąć,ale się nie dałam jak jej nogami przed twarzą zaczęłam wymachiwać to mnie zostawiła w spokoju i mogłam dalej spać :D
  • awatar Forever_Dreaming_♥: Zgadzam się z poprzednim komentarzem Idź do lekarza !!! A jak to coś poważniejszego to lepiej zacząć od razu leczyć :)
  • awatar I ♥ Holigans: Hehe lepiej idź do lekarza :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Przez całą sobotę chłopcy się nie odzywali, Harry napisał mi tylko sms'a na dobranoc, miło z jego strony.
Zamyślona połknęłam ostatniego kęsa obiadu i odniosłam talerz do zlewu.
-Dziękuje.-powiedziałam.
-Proszę, odrobiłaś lekcje?-spytała babcia.
-Właśnie idę odrobić, a gdzie Matt ?
-Na treningu.-wtrącił się z salonu dziadek.
-Mhm, dobra idę do siebie odrobić lekcje.
-Emily.
-Tak ?
-Jutro z twoim dziadkiem lecimy do znajomych w Polsce na tydzień, pamiętasz ?
-A no tak, pamiętam. Będę z Mattem, wrazie co jest ciotka, damy radę babciu.-uśmiechnęłam się.
-Napewno ? Możemy to odwołać.
-Napewno.-przytaknęłam i poszłam do siebie.
Zasiadłam przy biórku i wyjęłam z plecaka polski na który zadane miałam napisać streszczenie.
Niechętnie zaczęłam bazgrać coś na kartkach zeszytu, po godzinie było po wszystkim.
Wykończona rzuciłam się na biórku i spojrzałam na zegarek, która godzina.
Było po 17.
Niepewnie wykręciłam numer do Harrego, po trzech sygnałach loczek odebrał.
-Hej!-przywitał się radośnie.
-Cześć, co tam ?
-A nic, a co u Ciebie ?
-Wszystko ok, co robisz ?
-Właśnie miałem do Ciebie dzownić czy wpadniesz do nas ?
-Mmm, nie będę przeszkadzać ?
-Ty? Nigdy!
-No dobra.
-Będę za 10 minut.
-Dobra,dozobaczenia.-rozłączyłam się, szybko zrzuciłam z siebie dres i podbiegłam do szafy, wyjęłam z niej (http://www.ubiore.pl/style/92855/)
następnie poszłam do łazienki, rozczesałam włosy i zeszłam na dół.
-Babciu wychodzę do Harrego!
-Tylko nie wróć zbyt późno, jutro masz szkołe, a i bądź pod telefonem, pamiętaj,że my o 4 nad ranem wylatujemy.
-Dobrze babciu, bezpiecznego lotu, kocham Was.-wyszłam z domu.
Harry stał oparty o swoje auto, spojrzał na mnie spod swoich loków i uśmiechnął się.
Podeszłam do niego, otworzył mi drzwi,a gdy wsiadłam do środka zamknął je za mną.
Gdy podjechaliśmy pod dom słychać było głosno muzyke.
-Zaczęło się.-mruknął pod nosem loczek i lekko uśmiechnął.
-Co się zaczęło?-spytałam rozkojarzona.
-Może zapomniałem przez przypadek wspomnieć,że urządzamy małą imprezke..-zaczął, nie dałam mu skończyć.
-Co?! Żartujesz sobie ? Odwieź mnie do domu.-powiedziałam stanowczo.
-Ale Emily.-dotknął mojego ramienia,a ja się wzdrgynęłam, odrazu zabrał swoją rękę jakbym go poparzyła.
-Zostań, będzie fajnie, ociecuje. Na czas odwiozę Cię do domu.-spojrzał na mnie tymi swoimi cholernie pięknymi zielonymi oczami, którym nie sposób było odmówić.
-Ehh, no dobra.-wywróciłam oczami i wyszłam z auta, tuż za mną Harry.
Gdy doszliśmy do wejścia, Hazza otworzył drzwi i puścił mnie przodem, odrazu uderzyła nas mało przyjemna woń, pomieszanie alkoholu i różnych perfum.
W salonie dośc duża grupka ludzi tańczyła, inni siedzieli w basenie, inni na tarasie.
-Chcesz drinka?-spytał Harry.
-Y-y. Nie pije alkoholu, biorę leki, nie mam 18 lat.-powiedziałąm lekko wkurzona.
-No tak,przepraszam. Może wody lub soku?-poprawił się.
-Wody.-odpowiedziałam.
Podszedł do stolików z piciem,a po chwili wrócił, w jednym ręku trzymał wodę dla mnie, a w drugim drinka dla siebie. Wręczył mi napój z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Dzięki.
-Nie podoba Ci się?-spytał.
-Poprostu nie lubię imprez.
-Przepraszam, mogłem Cię uprzedzić..
-Owszem,mogłeś..
-Możemy pójść do góry, do mnie.
-Ok.
-Czekaj,tylko coś wezme.
Spojrzałam na niego,a on z wielkim bananem na twarzy wrócił do mnie z butelką wódki i sokiem.
Spojrzałam na niego pytająco,a on jeszcze bardziej się wyszczerzył, wywróciłam oczami i poszliśmy do góry z daleka od tych wszystkich przepoconych i napitych osób.
Weszliśmy do pokoju Harrego, a on przekręcił zamek w drzwiach.
Spytałam na niego pytająco.
-Żebyśmy mieli spokój.-wytłumaczył się.
Rozejrzałam się po jego ładnym i dość dużym pokoju, moją uwagę przykuło duże dwuosobowe łóżko wodne.
-Masz łóżko wodne.-zauważyłam.
-Mhm.-rzucił się na nie, a po chwili przywołującym gestem ręki zachęcił mnie żebym do niego dołączyła.
Usiadłam obok jego i obserwowałam co robi, otworzył wódke i sok, który położył na ziemi, wziął dość sporego łyka wódki,a po chwili popił sokiem.
Ja dopiłam swoją wode, a kubek położyłam na biórku po chwili wracając do Harrego,który brał kolejnego łyka porządnego łyka wódki, powtórzyl to jeszcze kilkakroć aż wkońcu odłożył i sok i wódkę na biórko.
Śmierdziało od niego alkoholem, kiwał się w lewo i prawo patrząc na mnie sennym wzrokiem.
-Harry przesadziłeś.-powiedziałam i wstałam,ale poczułam jego rękę, która złapała mnie za nadgarstek.
-Wiem, jestem do niczego.Naprawdę przepraszam,ale to jedyny sposób żeby się trochę oderwać od tego wszystkiego.
-Nie, alkohol nigdy nie jest jedynym rozwiązaniem.-powiedziałam wkurzona,ale przecierz nie mogę go zostawić samego w takim stanie, znów usiadłam obok niego.
-Harry wiem,że sława nie jest łatwa,ale sam wybrałeś takie życie idąc do x-factora i dobrze zrobiłeś, bo robisz to co kochasz i jesteś za to podziwiany przez miliony osób.
-Co z tego skoro nawet nie mam prywatności ?
-Nikt nie powiedział,że będzie łatwo,ale to nie znak,że musisz się poddawać, ludzie kochają Cię takim jakim jesteś.
-A ty?-spojrzał na mnie.
-Co ja?
-Ty mnie kochasz ?-serce zabiło mi szybciej, moze powinnam mu powiedzieć to co do niego czuję, jest napity wiec jutro nie będzie nic pamiętam.
-Tak.-oparłam głowę o jego ramie, a on pocałował mnie w czoło.
-Ja Cię też.-powiedział.
Ciężko było uwierzyć mi w to co właśnie usłyszałam, ale nie miałam się co łudzić, przecierz on był pijany..
Nie wiem kiedy,ale jego twarz znalazła się tuż przed moją, ujął mój podbródek delikatnie w swoje dłonie i musnął swoje wargi moimi, odwzajemniłam pocałunek i wpiłam się w jego wargi mocniej pogłębiając pocałunek, przygryzłam lekko jego dolną wargę,a on rozchylił usta i lekko jeknął, wsunęłam swój język do jego ust pieszcząc jego podniebienie, po chwili poczułam jak odwzajemnia pocałunek także wsuwając swój język do moich ust, nasze języki toczyły zawziętą wojne, nawet nie przeszkadzał mi smak alkoholu, który wniósł do moich ust.
-Harry.-odsunęłam się lekko i spojrzałam mu w oczy.
-Tak?
-Chodźmy do mnie, przenocuję Cię dziś, to nie jest dobry pomysł żebyś tu został.-wstałam i pociągnęłam go za ręke ze sobą.
Po 20 minutach wolnego spaceru dotarliśmy na miejsce.
OTworzyłam cicho drzwi i weszłam do środka, niestety w salonie siedziała jeszcze babcia.
-Babciu.-szepłam.
Odwróciła się w moją stronę i gdy zobaczyła mnie podtrzymującą Harrego podbiegła do mnie.
-Trochę przesadził, możemy go przenocować?-spytałam.
Babcia tylko się zaśmiała i przytaknęła głową, pomogła zanieść mi Harrego do pokoju gościnnego i ułożyć do łóżka, wyglądał tak słodko gdy spał, pocałowałam go w policzek i poszłam wziąć prysznic, przebrałam się w piżame i pożegnałam się z babcią po czym poszłam spać.
__________________________________________________
No coś tam jest, nawet wmiare długie .
Byłoby wcześniej, ale się usunęło ; ///
Za błędy przepraszam :C
Mam nadzieje,że się podoba.
Uhuhuhuh, ale ze mnie złodziej ukradłam tacie tosty ^^
Ogólnie dziś nie czuje sie najlepiej ;//
Mam nadzieje,że mi przejdzie .
CZYTACIE ? -KOMENTUJCIE . -prooszę no, bo nie wiem czy ktoś to czyta,a komentarze zachęcają mnie do dalszego pisania.
Na dziś to wszystko robalsyy .:3
Papa <33333333
 

 
Następnego ranka obudziłam się po 11, przypominając sobie zbieg zdarzeń z wczorajszego dnia szybko się zerwałam i włączyłam komputer, weszłam na TT, pod moim zdjęciem z Harrym roiło się od komentarzy, czytałam wszystkie z uwagą .
"Jesteście razem?! "
"Dziwka!"
"Szczęśćia!"
Niektórzy się cieszyli, niektórzy nie, a niektórzy mnie hejtowali.
"Ja i Harry to tylko przyjaźń! Spokojnie hejterzy!"-opublikowałam tweeta i odetchnęłam z ulgą.
Wyłączyłam komputer i poszłam wziąć prysznic, a następnie umyć zęby i ubrać ciuchy.
Dziś cały dzień miałam zawalony nauką bo cały następny tydzień roił się od kartkówek i sprawdzianów.
Zjadłam śniadanie i poszłam do siebie.
Zaczęłam od matematyki z której miałam prace klasową, postanowiłam porobić parę zadań, dla przypomnienia mimo,że wszystko rozumiałam.
Westchnęłam głęboko rozwiązując kolejny zadanie i spojrzałam na godzinę w telefonie, było po 13.
Odłożyłam telefon,ale po chwili dostałam sms'a, od Harrego.
"Cześć! Co porabiasz? Może do nas wpadniesz ? xx"- z wielką chęcią bym do nich poszła,ale niestety nie mogłam.
"Chętnie bym przyszła,ale mam mnóstwo nauki, innym razem." -odpisałam, nie musiałąm czekać długo na odpowiedź.
"Mm,szkoda Może spotkamy się jutro ? :>"
Kurde, jutro też nie mogłam, po lekcjach miałam kółko muzyczne, a potem pewnie czekało mnie odrabianie lekcji.
"Jutro też nie mogę, przepraszam,ale cały tydzień mam zawalony, może w weekend ?"-odpisałam.
"Od czwartku do niedzieli całe dnie mamy próby, przykro mi. Ehh..w takim razie dozobaczenia, odezwij się czasem, a teraz nie przeszkadzam Ci w nauce. xxx"- odczytałam wiadomość i odłozyłam telefon niechętnie powracając do matematyki.

*piątek*

Szłam szerokim korytarzem szkoły, droge zatarasowała mi Angela, szkolna królowa.
-Co Emily, jak tam twoja przyjaźń z Harrym ? To już koniec?- zaśmiała się.
-Nie,tylko on ma próby,a ja nauke.-próbowałam ją ominąć i iść dalej,ale znów zatrasowałą mi drogę.
-Jeśli myślisz,że jesteś fajna to się mylisz.-wykrzywiła usta w sztucznym uśmieszku.
-Amber.-pstrykła palcami,a brunetka podała jej do ręki wode, śledziłam każdy ruch blondyny, powoli odkręcała wode i spojrzała na mnie.
-Mhm, mylisz się, sieroto!-w tym momencie poczułam na sobie strumień zimnej wody, wszystkie oczy zwrócił się w naszym kierunki, usłyszałam głośne śmiechy, a po chwili pisk dziewczyn. Nie wiedziałam o co chodzi, otarłam twarz i ze łzami w oczach spojrzałam w kierunku dziewczyn, które stał w wielkiej grupce.
-O mój boże, to Harry Styles!-stały w kółku, otaczając kogoś.
Harry ? Co on tu robił ?!
Angela szybko rzuciła pustą już butelke po wodzie i pobiegła w stronę grupki dziewczyn,a tuż za nią Amber.
Próbowałam przejść obok nich nie zauważona, nie chciałam żeby Hazza widział mnie w takim stanie, udałoby mi się gdyby nie głośny komentarz którejś z dziewczyn.
-Co za ofiara!-zaśmiała się i pokazała palcem na mnie, wszystkie oczy spojrzały na mnie, wszystkie razem z Harrym, odrazu przedarł się przez wszystkie dziewczyny i do mnie podbiegł.
Po moim policzku zaczęły spływać łzy i szybko pobiegłam w kierunku wyjścia ze szkoły,Harry za mną,a za nim wszystkie dziewczyny.
-Dziewczyny, dajcie nam spokój!-krzyknął.
One tam zostały,a Harry mnie dogonił.
-Hej, co się stało?-spytał się i objął mnie ramieniem.
Wybuchłam płaczem, a on tylko mocniej mnie przytulił.
-Angela oblała mnie wodą i nazwała sierotą.
-Sierotą ? Przecierz masz rodziców, dziadków.
-Harry, to co powiedziałam, że moi rodzice pracują w Polsce, to nie prawda. Tak naprawde oni od 10 lat nie żyją. Ja skłamałam bo bałam się,że nie będziesz chciał kolegować się z sierotą.
-Nie jesteś sierotą! Masz dziadków. Emily, tak bardzo mi przykro. Bez względu na to czy masz rodziców czy nie, jesteś moją przyjaciółką czy to się komu podoba czy nie!
Uśmiechnęłam się i wytarłam łzy.
-A co ty robiłeś w mojej szkole ?
-Dawno się nie widzieliśmy, stęskniłem się więc odwołałem dziś próby i chciałem zrobić Ci niespodziankę.
-Kochany jesteś.-pocałowałam go w policzek.
Razem z Harrym poszliśmy do mnie, siedział ze mną do wieczora, oglądaliśmy film i graliśmy z moim dziadkiem w pokera, może zabrzmi to śmiesznie, wielka gwiazda przychodzi do Ciebie, a ty grasz z nią i ze swoim dziadkiem w pokera,ale my się świetnie bawiliśmy.
__________________________________________________
Uhuhuh! Jeszcze jest dzisiaj! Pisany na szybko żeby zdąrzyć przed 24
Za wszelkie błędy bardzobardzo przepraszam.
Mam nadzieje,że się podoba.
No to nic.
Kocham Was.
Czytacie ? - Komentujcie. - proszę <3
Papapapa <3333333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›